Strona główna > Historia klasztoru
Krótka historia Wigier i zespołu pokamedulskiego

(17kB)

Omawiając dzieje Wigier nie sposób pominąć faktu, że tereny te leżały niegdyś w centrum obszaru zajmowanego przez wojownicze plemię Jaćwingów. Plemię na tyle wojownicze, że prowadząc nieustanne walki i najazdy przysparzało sobie samych wrogów wśród okolicznych Prusów, Litwinów, Łotyszów i Mazowszan. Przed odwetem częściowo chroniła ich nieprzebyta puszcza, ale w końcu i tak zostali bezlitośnie rozgromieni przez Krzyżaków w 1283 roku.

Od tego czasu puszcza stała się niemal bezludna, ale za to pełna różnorakiej zwierzyny. Nic dziwnego, że była ulubionym miejscem polowań kolejnych królów Polski i książąt litewskich. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że stała się ich terenem rekreacyjnym.

Na grubego zwierza polował tu Wielki Książę Litewski Witold i jego brat Władysław Jagiełło, Zygmunt Stary i jego syn Zygmunt August. Polował tu też Władysław IV i co dla tej historii najważniejsze jego brat Jan Kazimierz. Wszyscy korzystali z myśliwskiej przystani zbudowanej na wyspie Wigry przez Księcia Witolda. Dopiero dwieście lat później rozbudował ją Władysław IV. Natomiast Jan Kazimierz w przypływie rozpaczy i chęci wyjednania u Boga łask dla kraju trapionego wojnami, podarował wyspę wraz z myśliwskim dworem i ogromną częścią przyległej puszczy zakonowi kamedułów z podwarszawskich Bielan. Swoją drogą to ten sam klasztor w którym Henryk Sienkiewicz kazał schronić się nieszczęśliwemu Michałowi Wołodyjowskiemu.

"Memento mori" powtarzał Pan Wołodyjowski, który chciał być z dala od zbytków świata doczesnego. Bo też taka była reguła tego zakonu. Całkowita asceza, post, modlitwa, rozmyślania, minimum rozmów i pustelniczy żywot. Wigierska wyspa na bezludziu była dla braci kamedułów idealnym miejscem. Przybyli tu z królewskim nadaniem na początku 1667 roku i zaczęli gospodarować.

Może wydawać się to nielogiczne, że zamiast medytować w izolacji od świata zewnętrznego mnisi rozpoczęli intensywną działalność osadniczą i gospodarczą. Ściągali ludność z sąsiednich terenów, zakładali wsie i folwarki. Tworzyli rudnie i smolarnie, huty żelaza, miedzi i szkła, cegielnie, młyny, tartaki, browary i gorzelnie. Gdyby zapytać mnichów o ten paradoks odpowiedzieliby, że chodziło po prostu o zapewnienie materialnego bytu klasztorowi i możliwość budowy imponującej świątyni na chwałę Bożą.

W tej samej intencji kameduli wycięli pokaźne połacie puszczy, częściowo tylko na chwałę Bożą, bo największa część drewna spływała Czarną Hańczą do Niemna, a stamtąd do Królewca, skąd, powrotną drogą, w tej samej intencji spływały towary i pieniądze. Drzew w puszczy było dużo, a potrzeby pustelników rosły szybciej niż drzewa. Dzisiaj nikt nie jest w stanie ocenić na ile pustelnicza gospodarka przyczyniła się do zubożenia lub rozkwitu tego regionu.

A zatem zamiast tkwić na pustkowiu, zakonnicy postanowili ucywilizować swoje pustkowie. W tym celu usypano szeroką groblę, łączącą wyspę z brzegiem, a następnie w ciągu trzech lat zbudowano drewniany kościół i klasztor. Niestety, zaraz potem wszystko spłonęło w wielkim pożarze. Budowa następnego, murowanego zespołu klasztornego trwała ponad 50 lat. Powstał barokowy kościół i oddzielony od niego klasztor z dwoma rzędami eremów - pustelniczych domków z ogródkiem.

Przez 132 lata swojego pobytu nad Wigrami mnisi zakładali wciąż nowe wsie i osady. Tak między innymi powstało w 1715 roku miasto Suwałki. Drugim obszarem ich działalności były wyżej wspomniane sprawy gospodarcze. To stąd czerpali wielkie zyski. Pod koniec XVIII wieku byli najbogatszym zakonem w Polsce, jeśli nie w Europie. Kres tej działalności położył Trzeci Rozbiór Polski. Pruskie władze zlikwidowały wigierski klasztor, a mnisi w 1800 roku musieli wrócić do podwarszawskich Bielan. Tylko miejscowa ludność zaczęła tworzyć i opowiadać o nich legendy.

W pokamedulskich budynkach mieściła się chwilowo siedziba biskupstwa wigierskiego, ale właściwie od tego czasu cały kompleks zaczął popadać w ruinę. Miary zniszczeń dopełniły dwie wojny światowe. Rekonstrukcję obiektu rozpoczęto na dobre w latach 60. minionego wieku i praktycznie trwa ona do dzisiaj. Od ponad trzydziestu lat część poklasztornych zabudowań jest pod zarządem Ministerstwa Kultury. Mieści się tu Dom Pracy Twórczej służący szukającym wytchnienia i natchnienia artystom, ale nie tylko. Chętnie przebywają tu głowy państw, parlamentarzyści i turyści z całego świata. Najznamienitszym goszczącym tu twórcą był Papież Jan Paweł II, który nocował tu w 1999 roku dopełniając w ten sposób kamedulskiej historii tego miejsca.

Google

szukaj www szukaj na www.wigry.org

Copyright © 2003-2008 Dom Pracy Twórczej w Wigrach